Google atakuje domeny regionalne
sty30
Już od jakiegoś czasu trąbi się że Google zmienia podejście do domen regionalnych, jako domen na których pozycjonerzy stawiają małowartościowe zapleczówki. Mówiło się, że trafi się również wartościowym stronom.
Czy to ban na regionalnych domenach?
Dokładnie bodajże 17 grudnia po wejściu nowego algorytmu 5 z domen regionalnych moich klientów zniknęło (!) z wyników wyszukiwania. Ba, z pierwszej dziesiątki na wszystkie frazy zniknęły wszystkie domeny regionalne – nie tylko moje ale również i konkurencji. Niegdyś gdy wiedziałem że klient będzie pozycjonował się na frazy regionalne – to niech wybierze regionalne domeny – po pierwsze zaoszczędzi, po drugie wbrew ogólnie panującemu przekonaniu o gorszej jakości domeny dwuczłonowej – wydawało mi się naturalne, że jeśli ktoś chce pozycjonować się na frazę „dentysta olsztyn” może zakupić domenę „dentysta.olsztyn.pl”. Po 17 grudnia 2011 r. zrozumiałem jak bardzo się myliłem. Nigdy dotąd Google nie zrobiło mi takiego psikusa, zdziwiło mnie podejście Google do regionalek. Rozumiem, spadek o kilka pozycji, ale zniknięcie z indeksu! Nigdy nie uważałem moich domen za spamowe – tym bardziej mnie to dziwiło. jeszcze bardziej dziwił mnie fakt, że (uwaga) zmiana dotyczyła tylko algorytmu w wynikach organicznych … oprócz mapki Google. Szok. Pamiętamy przecież jak wynik z Google Maps zostały wcielone do TOP10, ale powyższy przykład pokazuje, że Google Maps dalej żyje swoim życiem.
Co zrobić by podnieść pozycje strony postawionej na domenie regionalnej
Wobec tego co mam robić? Nie widzę problemów ze swoimi stronami oprócz tego że mają domeny regionalne. Pomyślałem że przetestuję kilka rozwiązań. Jedną z nich – najpewniejszą że linki nie znajdą się na jakis stronach mocno spamowych – wykasowałem linki zewnętrzne z serwisu (aż 2 – wow:) i napisałem do Google – opsiując że domena jest spoko, promowanie jest spoko itd. Google odpisało – że nie było żadnej ingerencji. Hmmm… nie było, a nawet spodziewałem się banów, skoro, strona znika z TOP3 na ogólnokrajową frazę(średnio 10000 zapytań lokalnych wg google keyword tools) – znika całkowicie z wyników wyszukiwania. 2 pozostałe frazy – przekierowałem na domenę nieregionalną – pierwszego stopnia, z końcówką .pl i … pozycje powróciły. W przypadku jednej z nich nawet wzrosły (nowa nazwa domeny była bardziej dopasowana do słów kluczowych). W przypadku drugiej domeny pozycje wróciły na swoje miejsce, z małym wyjątkiem. Ale tutaj kolejny szok. Domena ta zniknęła z wyników wyszukiwania 18 z 20 pozycjonowanych fraz, a po przekierowaniu, zniknęła już jedynie z tych wyników wyszukiwania tych dwóch fraz których wcześniej zamieszanie z regionalkami nie dotknęło. To było najbardziej dziwne i im dłużej się zastanawiam, tym bardziej nie mogę tego logicznie wytłumaczyć.
Moje działania z czwartą domeną miały znamiona małego testu. Przekierowałem domeną .olsztyn.pl na domenę .eu. Oczywiście domena która zniknęła z wyników wyszukiwania, powróciła, ale już na nieco niże pozycje niż pierwotnie. Dochodzi do zabawnych sytuacji. Wspominałem że wyniki Google Maps nie objęło zamieszanie z regionalkami, dochodzi więc do sytuacji, gdzie domena pierwotna znajduje się na szczycie Google Maps w TOP10, a nieco niżej w zwykłych wynikach organicznych znajduje się jej przekierowująca domena.Tak, zatem ten test potwierdził moje przekonanie na temat wyższości domen .pl nad innymi w Google.pl. Z ostatnią domeną nic nie robiłem aby śledzić ewentualne zmiany w algorytmie.
Google po raz kolejny zadziwia
No i szok po raz ostatni. 27 stycznia 2012 r. wszystko wróciło do normy, do sytuacji sprzed zmiany algorytmu. Mam nadzieje że Google skorygowało swój algorytm biorąc pod uwagę takich klientów jakich mam ja, wartościowe, ale pozycjonowane strony.


